Glikolowy 7% zrobił mi czerwone plamy na szyi, przeszedłem na mlekowy 5% i tylko raz w tygodniu, teraz jest gładko i bez pieczenia
Na plecy AHA super, ale na szyi dramat, PHA wygrało u mnie
Szyja robi mi przebarwienia łatwiej, więc filtr bez zapachu codziennie, i kapelusz w słońcu, z kwasami ostrożnie, i nie drapię jak swędzi
Buforuję kroplą skwalanu pod AHA na dekolcie, mniej szczypie, a efekt nadal jest, peeling mechaniczny odstawiłem całkiem bo drażnił mnie
po co w ogóle to AHA na szyję, krem wystarczy serio
Jak boisz się AHA na szyi, spróbuj PHA 4–5%, wolniej działa, ale komfort super i mniej zaczerwienień, u mnie to zdało egzamin
Nie łączę z retinolem na tych obszarach, robię naprzemiennie: pon retinoid, czwartek PHA, sobota nic, przy AHA częściej miałam plamki, więc wolę łagodniej i cierpliwie
@mariannaszymanska pamiętaj o tylniej części szyi, często się zapomina, i nie smaruj aż pod linię włosów, tam skóra bywa wrażliwa
Latem możesz trzymać się metody krótkiego kontaktu na szyi i dekolcie: delikatny AHA 3–5% lub PHA 5% raz na 1–2 tygodnie, 5–10 minut i zmyj, jeśli plaża to przerwa, bo pot i UV zwiększają ryzyko, skup się na nawilżeniu, antyoksydant rano, SPF 50 co 2–3 godziny, wieczorem tylko krem barierowy gdy świeciło słońce mocno
Dzięki wszystkim, robię plan: PHA albo mlekowy 5% krótki kontakt, rzadko, dużo SPF, na lato pauza jak upał, dzięki @marta81 i @spfspecialist_pl za konkrety