Hej, czy faktycznie lepiej zaczynać mocniejsze złuszczanie jesienią niż wiosną i z jakich praktycznych powodów, chodzi mi o retinoidy i kwasy, mniej słońca, stabilniejsza pogoda?
U mnie jesień wygrywa, mniej słońca i potu, skóra mniej kaprysi po kwasach.
Dzięki @agata83, to brzmi sensownie, wiosną zawsze mnie kusi nowy start, ale boję się słońca i naczynek, może zacznę łagodnie PHA.
Wiosną dochodzą alergie i wietrzne dni, skóra bywa reaktywna, jesienią łatwiej trzymać rytm: 2–3x w tygodniu kwasy, retinoid co drugi wieczór, obowiązkowo SPF.
Praktycznie: jesienią masz niższy indeks UV i stabilną temperaturę, więc łatwiej kontrolować podrażnienia; zacznij od planu 6 tygodni: tydz.1–2 tylko PHA 2–4% 2x/tydz., tydz.3 dodaj BHA 0,5–1% raz, tydz.4–6 wprowadź retinoid co 3 noc, test płatkowy 24h za uchem, split-face porównanie, SPF50 rano, nawilżający buffer, wieczorem mycie łagodnym żelem tylko
Zacząłem retinol w październiku, zero plam, w marcu byłem czerwony po jednym mocnym AHA.
Super, dzięki @kosmetolog_walbrzych, ten buffer to zwykły krem przed kwasem czy po, i czy split-face ma sens przy naczynkach, trochę się boję, ale kusi test.
ja bym wiosną odpuścił, słońce już napiera, spf spf i jeszcze raz spf, kwasy poczekają, serio nie ma co się orać skory
Jesienią startuję kwas PHA pod krem, a retinoid robię kanapkę: krem–retinoid–krem, mniej szczypie i nie traci efektu, do tego nawilżacz z ceramidami.
Z wiosną bywa trudniej, więc rób prosto: kwasy wt/pn tylko wieczorem, retinoid w dni bez kwasów, test na małej plamce 48h, rano SPF50 i czapka przy dłuższym spacerze.
Mam naczynka na policzkach, czy jesienią peeling kwasem migdałowym 10% jest bezpieczniejszy niż wiosną, czy to bez różnicy, boję się rumienia.
@ewasawicka jesienią łatwiej, ale i tak zacznij niżej: migdał 5% na 5–7 minut, potem krem łagodzący, przez 48h unikaj sauny i intensywnego cardio, obserwuj rumień do godziny, jeśli trzyma dłużej, wydłuż przerwę.
Dzięki @franciszek89, czyli jesień daje więcej marginesu błędu, wiosną pewnie większe ryzyko przypieczenia przy pierwszym AHA, muszę się pilnować ze SPF.
Wiosną słońce nisko, ale UVA już mocne, więc reaplikacja SPF co 2–3 godziny trudniejsza na mieście; jesienią łatwiej wytrzymać tydzień po peelingu bez długich spacerów.
ja i tak wszystko robię zimą, jesień za ciepła u mnie, ale trzymam kciuki.
Podsumowując praktycznie: jesień = mniej UV, większa kontrola nawyków; plan minimum to SPF50, łagodne mycie, 2–3 noce bez aktywów po złuszczaniu, stopniowanie mocy, notatki reakcji, i przerwa gdy pojawi się łuska.