Przegiąłem z kwasami i retinolem, skóra czerwona i szczypie, czy 48 h skin fasting, tylko mycie wodą i spokój, może to uspokoić?
U mnie 48h bez niczego poza SPF na dwór, zaczerwienienie siadło po dwóch dniach.
Dzięki @natalia85, czyli mycie wodą, zero kremów, ale jak wyjść do sklepu to SPF jednak, brzmi sensownie, spróbuję dziś wieczorem
48 h przerwy może wyciszyć podrażnienie po kwasach/retinolu, ale zrób to mądrze: wieczór dzień 1 mycie letnią wodą, delikatne osuszenie, na miejsca najbardziej suche cieniutka warstwa wazeliny lub ceramidowego balsamu, rano tylko SPF jeśli wychodzisz, zero tarcia ręcznikiem, zero peelingów, dzień 2 powtórka, nie dodawaj nic nowego, po 48 h wprowadź jedną rzecz na noc, najlepiej prosty krem nawilżający, obserwuj 72 h czy nie piecze lub nie swędzi, jak pogorszenie wróć do przerwy i odstaw winowajcę.
Mi fasting 48h dał ulgę pierwszego dnia, a potem skóra się przetłuściła i wyszły zaskórniki, pomogło mi wrócić do łagodnego żelu i lekkiego kremu.
Skin fasting ma sens gdy flora skóry jest rozjechana po drażniących składnikach, 48 h bez kosmetyków plus delikatne mycie letnią wodą i brak tarcia może wyciszyć, ale nie przedłużałbym tego, bo mikrobiom lubi rutynę.
Brzmi rozsądnie @brightspecialist_pl i @glowmicrobiome_pl, zrobię dwa dni przerwy, na wyjścia SPF, potem wrócę z jednym prostym kremem i dam znać jak poszło
Jeśli był retinol, nie odstawiaj nagle na tydzień, bo rebound, ale 48 h przerwy przy podrażnieniu jest OK, potem wróć z mniejszą dawką, np. 2-3 razy w tygodniu i z bufferem, czyli krem przed i po.
u mnie to lipa była, dwa dni i skóra jak papier xd
Ale jak skin fasting to czy SPF nie przerywa, bo mam przebarwienia i boję się bez filtra?
To tylko przerwa od kosmetyków, żadna magia, jak przesadziłeś z kwasami to skóra i tak potrzebuje czasu, ważne żeby nie drapać, nie grzać wodą i spać więcej
Masz rację z filtrem @dorota2001, bez niego mam od razu większy rumień, więc fasting zrobię, ale SPF zostaje, inaczej bez sensu
Prosty test na barierę: umyj tylko wodą, odczekaj 10 minut, jeśli ściąga i swędzi, skróć przerwę do 24 h, jeśli jest ok, zrób 48 h i wracaj stopniowo.
Mam AZS, 48h bez kremu kończy się pękaniem, u mnie max 24h i cienka warstwa wazeliny na policzki ratuje.
Przy skórze atopowej skin fasting bywa ryzykowny, bo traci wodę szybciej, jeśli już, to 12–24 h, plus okluzja punktowo na pękające miejsca i zero środków zapachowych, potem powrót do emolientu o prostym składzie.
Dzień pierwszy prawie za mną, samo mycie wodą i spokój, pieczenie mniejsze, wieczorem chyba cienko wazelina na skrzydełka nosa jak radził @brightspecialist_pl
Po takim 48h resetcie u mnie działa prosta rozpiska: AM żel o pH neutralnym, krem lekki bez zapachów, SPF 50, PM żel, krem barierowy z ceramidami, zero kwasów tydzień, retinol dopiero po 3–4 nocach.
Moim zdaniem lepiej nie doprowadzać do potrzeby fasting, mniej znaczy więcej
Po wodzie tylko miałam więcej zaskórników, wolę żel bezzapachowy niż nic
A co z siłownią w te 48h, pot i ręczniki chyba pogorszą sprawę?